Nad brzegiem Jeziora Jeziorak Mały w Iławie działa punkt, który łączy wodne szaleństwo z lądową dawką adrenaliny. Motorówki bez patentu i gokarty w jednym miejscu – brzmi jak pomysł na rodzinne popołudnie, które nie nudzi ani dzieci, ani dorosłych. Lokalizacja przy ulicy Jana III Sobieskiego 4 sprawia, że trafić tu można bez problemu, a różnorodność atrakcji pozwala spędzić tu spokojnie kilka godzin.
Nie każdy wie, że Jezioro Jeziorak to najdłuższe jezioro w Polsce – ciągnie się na ponad 27 kilometrów. Wypożyczalnia działa na jego mniejszej części, zwanej Jeziorakiem Małym, co dla początkujących kapitanów jest dobrą wiadomością. Wody spokojniejsze, ruch mniejszy, a przyjemności równie dużo.
- motorówki bez patentu
- przystępne ceny wypożyczenia
- tor gokartowy dla rodzin
- możliwość wynajmu rowerów wodnych
- piękne widoki jeziora
Motorówki bez patentu – jak to działa
Podstawowa zasada jest prosta: jednostki o mocy silnika do 10 koni mechanicznych można prowadzić bez żadnych uprawnień. Wystarczy być pełnoletnim i mieć ochotę na przygodę. W wypożyczalni czekają motorówki wyposażone w silniki mieszczące się w tym limicie, co oznacza, że formalności można załatwić w kilka minut.
Obsługa przed wypłynięciem tłumaczy podstawy – jak uruchomić silnik, jak skręcać, jak cumować. To naprawdę nic skomplikowanego. Po dziesięciu minutach instruktażu większość osób czuje się na tyle pewnie, żeby ruszyć w trasę. Oczywiście prędkości zawrotnych nie ma co oczekiwać, ale spokojny rejs wzdłuż brzegu czy wypad na środek jeziora daje całkiem sporo frajdy.
Jeziorak Mały łączy się z Jeziorakiem Dużym, tworząc system wodny, po którym kiedyś pływały barki przewożące towary między Iławą a Malborkiem. Dziś zamiast barek królują żaglówki, kajaki i właśnie motorówki bez patentu.
Wynajem kosztuje 160 złotych za godzinę. To cena, która rozkłada się całkiem sensownie, jeśli wypływa kilka osób – motorówki pomieszczą nawet 5-7 pasażerów, w zależności od modelu. Dla rodziny z dwójką dzieci wychodzi to więc około 40 złotych od osoby za godzinę wodnej zabawy. Warto zarezerwować wcześniej, zwłaszcza w weekendy i wakacje, bo chętnych nie brakuje.
Gokarty nad jeziorem
Po powrocie z wody można przesiąść się na cztery kółka. Tor gokartowy działa w tym samym miejscu, co wypożyczalnia motorówek. To nie jest wielki circuit jak w profesjonalnych kartingach, ale dla rodzinnej rywalizacji w zupełności wystarcza.
Cena? Pół godziny jazdy to zaledwie 6 złotych. Trudno o bardziej przystępną rozrywkę nad polskim jeziorem. Dzieci uwielbiają gokarty, a rodzice mogą sobie pozwolić na kilka kolejek bez uszczuplania wakacyjnego budżetu. Oczywiście, nie są to maszyny rozwijające zawrotne prędkości – raczej spokojne pojazdy odpowiednie dla młodszych kierowców i osób, które po prostu chcą się pośmiać.
Rowery wodne i rejsy ze sternikiem
Oprócz motorówek i gokartów można wypożyczyć rowery wodne. To opcja dla tych, którzy wolą napęd własnych nóg od spalinowego silnika. Spokojne pedałowanie po jeziorze, możliwość zatrzymania się w dowolnym miejscu, zero stresu związanego z prowadzeniem jednostki motorowej.
Jest też opcja dla leniwych – rejsy łodzią motorową ze sternikiem. Większa moc, profesjonalny pilot, zero odpowiedzialności. Wystarczy usiąść, podziwiać widoki i ewentualnie trzymać piwo (oczywiście bezalkoholowe, bo na wodzie obowiązują te same przepisy co na drodze). To dobry pomysł dla grup, które chcą zobaczyć więcej jeziora bez wysiłku i nauki obsługi łodzi.
Dla kogo to miejsce
Przede wszystkim dla rodzin z dziećmi. Połączenie wodnych i lądowych atrakcji sprawia, że nudne popołudnie zamienia się w aktywny dzień. Dzieci mogą ścigać się na gokartach, rodzice wypłynąć motorówką, a potem wszyscy razem pedałować na rowerze wodnym.
Dobrze czują się tu także grupy znajomych. Wspólny wypad na motorówce, trochę słońca, trochę wody – klasyka letniego weekendu. Nie trzeba mieć doświadczenia żeglarskiego ani specjalnego przygotowania fizycznego. Wystarczy chęć.
Wypożyczalnia jest przystosowana dla osób z niepełnosprawnościami, co w polskich warunkach wciąż nie jest standardem. Warto to docenić.
Miejsce oceniane jest na 4,3 na 5 gwiazdek w opiniach klientów. Chwalona jest przede wszystkim miła obsługa i sprawny sprzęt. Nikt nie lubi, gdy motorówka gaśnie w połowie jeziora albo gdy gokarty trzeszczą jak przed rozpadem – tu takich problemów raczej nie ma.
Ile czasu zarezerwować
Godzina na motorówce to absolutne minimum. Można w tym czasie spokojnie opłynąć najbliższą okolicę, poczuć smak wodnej wolności i wrócić bez pośpiechu. Jeśli ktoś planuje dłuższy rejs, warto pomyśleć o dwóch, trzech godzinach – wtedy można dopłynąć dalej, znaleźć ustronną zatoczkę, zacumować i po prostu posiedzieć na wodzie.
Gokarty to sprawa szybsza. Pół godziny jazdy wystarcza, żeby się nabiegać i zmęczyć. Dzieci zazwyczaj chcą więcej, ale po kilku okrążeniach entuzjazm zwykle lekko opada. Dwie, trzy kolejki po pół godziny w ciągu popołudnia to rozsądny plan.
Łącznie warto zaplanować sobie tu 3-4 godziny. Motorówka, gokarty, może rower wodny, coś do jedzenia w przerwie. Dzień się nie przeciągnie, ale będzie pełen wrażeń.
Praktyczne informacje
Lokalizacja: ul. Jana III Sobieskiego 4, Iława. Tuż nad brzegiem Jeziora Jeziorak Mały. Dojazd samochodem bezproblemowy, parking w okolicy.
Ceny:
- Motorówka bez patentu – 160 zł/godzinę
- Gokarty – 6 zł/pół godziny
- Rowery wodne – ceny do uzgodnienia na miejscu
- Rejsy ze sternikiem – ceny indywidualne
Godziny otwarcia: Sezon letni, godziny mogą się różnić w zależności od pogody i sezonu. Warto zadzwonić przed przyjazdem i zarezerwować sprzęt, zwłaszcza w weekendy.
Jak dojechać: Z centrum Iławy to kilka minut samochodem. Ulica Sobieskiego prowadzi wprost nad jezioro. Jeśli ktoś przyjeżdża z daleka, najłatwiej jest wpisać adres w nawigację – GPS zaprowadzi bez problemu.
Co zabrać: Krem z filtrem, okulary przeciwsłoneczne, coś na głowę. Na jeziorze słońce odbija się od wody i piecze mocniej niż się wydaje. Warto mieć też coś do picia – choć na motorówce można zabrać torbę z zapasami, lepiej nie przesadzać z bagażem.
Bezpieczeństwo: Obsługa wypożyczalni zapewnia kamizelki ratunkowe. Nie warto z nich rezygnować, nawet jeśli ktoś dobrze pływa. Na wodzie zasady są proste – lepiej dmuchać na zimne.
